Czy marihuana zniknie z listy środków zakazanych?

Czy marihuana zniknie z listy środków zakazanych?

Sadzić, palić, zalegalizować – chyba każdy zna hasło głoszone przez zwolenników legalizacji marihuany. Całkiem możliwe, że za niedługo otrzymają oni kolejny mocny argument w dyskusji dotyczącej uznania konopi za legalną używkę. Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) zapowiedziała, że w 2022 roku przeprowadzi badania dotyczące tego, czy zażywanie marihuany można traktować jako doping.

W kontekście dyskusji na temat szkodliwości marihuany usunięcie jej z listy środków zakazanych byłoby przełomową decyzją. W wielu krajach – w tym oczywiście w Polsce – THC wciąż jest substancją, za posiadanie której grożą konsekwencje prawne. Lecz taki stan rzeczy się zmienia, idąc w kierunku liberalizacji przepisów. Najlepiej widać to na przykładzie USA. Obecnie pełna legalizacja zioła występuje tam w osiemnastu stanach. W kolejnych trzynastu jest ona zdekryminalizowana.

I to właśnie od Stanów Zjednoczonych rozpoczęła się dyskusja dotycząca tego, czy karanie sportowców za zapalenie jointa jest słuszne. A dokładnie wywołała ją Sha’Carri Richardson, w której organizmie zaraz po amerykańskich próbach olimpijskich wykryto THC. Opisaliśmy jej przykład w tekście poświęconym najbardziej absurdalnym absencjom na igrzyskach. Oto fragment:

Na kilka dni przed zawodami Richardson dowiedziała się o śmierci swojej biologicznej matki. Podkreślamy, że chodzi o biologiczną mamę, gdyż sama Sha’Carri została przez nią porzucona – wychowywały ją ciocia oraz babcia. Co nie znaczy, że Richardson nie darzyła swojej rodzicielki jakimkolwiek uczuciem. Sama ucina temat stosunków z matką mówiąc, że relacje pomiędzy poszczególnymi członkami jej rodziny to zagmatwany i drażliwy dla niej temat. W każdym razie, nie przeszła obojętna wobec tej straty. Nie bez znaczenia była też przeszłość Sha’Carri. Dziewczyna ma dwadzieścia jeden lat, a w wieku licealnym – więc stosunkowo niedawno – przechodziła depresję, która doprowadziła ją do próby samobójczej. Być może w chwili śmierci matki zapalenie jointa było jakimś sposobem na poradzenie sobie z tą sytuacją.

Wedle dzisiejszych przepisów, zażywanie marihuany w celu poprawy wyników sportowych może spotkać się z karą do czterech lat dyskwalifikacji. Jednak jeżeli zażycie THC nie ma związku z chęcią poprawy osiąganych rezultatów, kara jest skracana do trzech miesięcy. Dodatkowo, gdy zawodnik wyrazi zgodę na uczestnictwo w terapii przeciwko uzależnieniu, jest ona zmniejszana do miesiąca. Richardson wyraziła zgodę na ten krok, lecz i tak ów miesiąc zahaczał o igrzyska olimpijskie w Tokio. W konsekwencji amerykańska gwiazda sprintu oglądała igrzyska w telewizji.

Lecz w tym samym czasie otrzymała w mediach społecznościowych wiele słów wsparcia. Również za swoją szczerość, kiedy stwierdziła wprost, że jest tylko człowiekiem, który w taki a nie inny sposób radził sobie ze stresem. Nie chciała oszukiwać i poprawić swoich wyników poprzez zapalenie jointa. Jak widać, WADA nie pozostała głucha na tak liczne głosy sugerujące, że obecność marihuany na liście środków zakazanych wynika ze staroświeckiego podejścia, że THC to narkotyk, a ten musi być zakazany.

Spokojnie, to tylko badania

Jednak zwolennikom najweselszej rośliny na świecie na razie zalecamy odstawienie zapalniczek i wstrzymanie się z triumfalnym odpalaniem blantów zwycięstwa. Jak na razie WADA ma przyjrzeć się całej sprawie pod kątem naukowym. Tetrahydrokannabinol na pewno pozostanie na liście nielegalnych substancji w przyszłym roku. Agencja musi gruntownie zbadać sprawę i zdecydować, czy marihuana rzeczywiście nie wpływa na osiągi zawodników. Oczywiście, możemy się śmiać że przykładowe bieganie na haju raczej nie przyniesie lepszego skutku od biegania kiedy jest się czystym. Ale zapewne WADA sprawdzi też, czy THC nie maskuje innych niedozwolonych substancji w organizmie.

Poza tym, nie wiemy, jak długo takie badania będą trwały. Możemy się tylko domyślać, że tak poważna organizacja wykona je bardzo dokładnie, a to będzie czasochłonne. Chociażby dlatego, by sprawdzić długoterminowe efekty zażywania THC pod kątem poprawy wyników sportowych. Wreszcie, choć sam temat usunięcia marihuany z listy środków dopingujących został poruszony, nie od razu znaczy to, że będzie rozpatrzony pozytywnie.

Zatem zwolennicy zielonej rośliny na razie otrzymali mały promyk nadziei. Lecz równie dobrze może on zgasnąć niczym zapałka na wietrze.

Fot. Newspix


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez