Czy Hubert Hurkacz zachwyci nas na mączce?

Czy Hubert Hurkacz zachwyci nas na mączce?

Wczoraj Hubert Hurkacz zwyciężył w prestiżowym turnieju rangi ATP 1000 rozgrywanym w Miami, co stanowi jeden z najlepszych wyników w historii polskiego tenisa. Jednak Polak nie będzie miał wiele czasu na świętowanie sukcesu, gdyż właśnie w Europie ruszył sezon gry na mączce. Jego zwieńczeniem będzie wielkoszlemowy French Open, który rozpocznie się 23 maja. Ale poprzedzi go kilka interesujących zawodów – między innymi z serii Masters – w których Hurkacz też będzie występował.

Zapytaliśmy ekspertów – Adama Romera oraz Bartosza Ignacika – jakie są różnice pomiędzy korami trawiastymi, betonowymi oraz ziemnymi, oraz  to, czy Polak zachowa na mączce swoje atuty.

Na początek przyjrzyjmy się gdzie i kiedy prawdopodobnie będziemy mogli zobaczyć Polaka w akcji, oraz w jakich dniach rozegrane zostaną dane turnieje:

– Monte Carlo, ranga ATP Masters 1000 – 11-18 kwietnia,

– Barcelona, ranga ATP 500 – 19-25 kwietnia,

– Monachium, ranga ATP 250 – 26 kwietnia – 2 maja,

– Madryt, ranga ATP Masters 1000 – 2-9 maja,

– Rzym, ranga ATP Masters 1000 – 9-16 maja,

– Paryż, turniej wielkoszlemowy Roland Garros – 23 maja – 6 czerwca

Oczywiście to wstępne plany Polaka, ale jak widać grafik jest bardzo napięty. Niektóre turnieje nakładają się na siebie czasowo, albo dzieli je dzień. Tak naprawdę wszystko zależeć będzie od postawy samego Hurkacza. Jeżeli na przykład w Monte Carlo dojdzie do finału – czego mu życzymy – to wiadomym będzie, że prosto z kortu nie wsiądzie do samolotu żeby za chwilę zagrać w Barcelonie.

Jak Hurkacz poradzi sobie na innej nawierzchni?

Adam Romer, redaktor naczelny magazynu Tenisklub, nakreśla kontekst historyczny dotyczący różnic w nawierzchniach kortów:– Korty ziemne leżały u zarania gry w tenisa, który powstał na dwóch nawierzchniach.

W Anglii na trawie, a na południu Francji na kortach ziemnych właśnie. Większość turniejów europejskich – szczególnie na otwartym powietrzu – gra się na tego typu obiektach. Z kolei w Azji, Ameryce i Australii gra się na twardych nawierzchniach Jest to kwestia trochę kulturowa, ale również praktyczna – korty ziemne wymagają więcej pracy przy ich utrzymaniu.

Ale w takim razie, jak dany typ nawierzchni wpływa na grę zawodnika?

– Korty ziemne są wolniejsze. To znaczy, że odbijająca się piłka nie nabiera aż takiej prędkości, jak w przypadku twardych. Zatem większe znaczenie ma na nich przygotowanie fizyczne. Kwestia refleksu jest nieco mniej ważna, zawodnik ma odrobinę więcej czasu na uderzenie. Dla odmiany, trawa jest najszybszą nawierzchnią. Więc gradacja pod względem szybkości to korty trawiaste, następnie betonowe, a najwolniejsze są korty ziemne. Tradycyjnie, z czterech najważniejszych turniejów wielkoszlemowych, Roland Garros jest grany na ziemi, Wimbledon rozgrywa się na trawie, a Australian Open i US Open rozgrywane są na twardej nawierzchni – kontynuuje Romer.

– Nawierzchnia ziemna jest wolniejsza – to najważniejsza różnica. Wymiany na ceglastych kortach są zdecydowanie dłuższe. Jest mniej uderzeń kończących, zatem przewagę mają zawodnicy, którzy sprawnie grają w defensywie i dobrze poruszają się po korcie – dodaje Bartosz Ignacik, dziennikarz Canal+.

Zatem wypowiedzi ekspertów napawają optymizmem. Wszak to właśnie przygotowanie kondycyjne było jednym z największych atutów Hurkacza w Miami. Najbardziej uwypuklił ten atut w trwającym dwie godziny i dwadzieścia minut pojedynku z Milosem Raonicem. Polak po prostu zamęczył swojego rywala na tyle, że w niektórych akcjach ten zwyczajnie stał w miejscu, licząc na to, że los się do niego uśmiechnie i odbita piłka znajdzie się w granicach jego zasięgu.

Ale nasi rozmówcy zwracają uwagę na jeszcze jeden atut Hurkacza. Otóż oglądając jego wyczyny w Stanach, zastanawialiśmy się, czy Polak posiada ewidentnie słabe strony. Czy w jego grze był jakiś element, który wyraźnie wyróżniał się na minus. I prawdę powiedziawszy, nie potrafimy takiego znaleźć.

Ignacik:– Hubert jest bardzo mocny w każdym tenisowym aspekcie. Uniwersalność jest jego największą wartością. Świetnie serwuje. Nie ma żadnych ubytków, czy to ze strony backhandowej, czy forehandowej. Oczywiście, każdy tenisista posiada jakieś drobne mankamenty. Ale skoro wygrał turniej z cyklu serii 1000, to już udowodnił swoją wartość.

Zatem obecnie największym problemem może być adaptacja do innej nawierzchni. Jednak Hubert już wcześniej zdążył udowodnić, że i ten aspekt nie powinien dla niego stanowić problemu.

Romer przekonuje:– Jest tak „skonstruowanym” zawodnikiem, że czuje się dobrze na każdej nawierzchni. Oczywiście, swoje najlepsze wyniki osiąga na kortach twardych – poza wczorajszym turniejem, wygrał w Stanach jeszcze dwa zawody w karierze, na takim samym podłożu. Z kolei na trawiastych kortach Wimbledonu doszedł do trzeciej rundy. I zagrał naprawdę bardzo dobry mecz z Novakiem Djokovićem, późniejszym zwycięzcą zawodów.

Redaktor naczelny Tenisklubu dodaje:

– Ale korty ziemne nie są mu obce, bo na nich się wychował. Przygotowując się do zawodowej kariery, we Wrocławiu grał w zdecydowanej większości na tego rodzaju nawierzchniach. Zatem nie powiedziałbym, że on czuje się lepiej na jakimś konkretnym rodzaju kortów – wszędzie gra dość dobrze.

Przed Monte Carlo zalecamy rączki na kołdrę

Dobrze, chwalimy naszego zawodnika, w końcu mamy ku temu powody. Teraz czas przyłożyć trochę lodu na rozgrzane głowy, w których kotłują się coraz większe oczekiwania. Następnym poważnym sprawdzianem dla Hurkacza będzie turniej rangi ATP Masters 1000 w Monte Carlo. I choć oficjalnie status imprezy jest taki sam, jak tej rozegranej w Miami, to nie oszukujmy się – obsada drabinki w Monako będzie znacznie mocniejsza, niż w Stanach. Swój udział w turnieju zapowiedzieli lider rankingu ATP – Novak Djoković – oraz legenda i król gry na mączce, Rafael Nadal. Do końca waży się udział Rogera Federera, ale jest całkiem prawdopodobne że Szwajcar również pojawi się w Monte Carlo.

Zatem Hurkaczowi będzie o wiele trudniej o końcowy sukces. Ponadto, pamiętajmy – on wygrał dopiero swój pierwszy turniej tej rangi. Nie można wymagać od chłopaka, żeby od teraz wygrywał wszystko i wszędzie, bo to po prostu niemożliwe. Swego czasu inny polski tenisista – Łukasz Kubot – powiedział, że tenis to sport przegranych. W turnieju w Miami brało udział 96 zawodników, a wygrać mógł zaledwie jeden. Dlatego eksperci zalecają spokój. Oczywiście będziemy trzymać kciuki za naszego zawodnika. Ale bardziej będzie nas cieszyć jego dobra postawa, niż sam wynik. Zwłaszcza że – jak już wspomnieliśmy – zawody będą o wiele mocniej obsadzone.

– W tenisie porażka leży bardzo blisko zwycięstwa. To, że wczoraj wygrał bardzo duży turniej w Miami, nie daje gwarancji że wygra w Monte Carlo. Nawet nie jedzie tam w roli faworyta. Natomiast rywale będą na niego patrzyli z dużo większym szacunkiem i uwagą, niż miało to miejsce jeszcze tydzień temu – stwierdza Romer.

Bartek Ignacik:

– Po tak dużym sukcesie Hubertowi należy się też odrobina wytchnienia. Szczególnie, że będziemy mieli zmianę nawierzchni. Wydaje mi się, że Huberto dojdzie do głosu w kolejnych startach, nie w Monte Carlo – choć, oczywiście, trzymam za niego kciuki. Ale tenisowe doświadczenie i intuicja podpowiadają mi, żebyśmy nie popadali w hurraoptymizm. Zresztą, mamy to w naturze, że ciągle chcemy więcej. Z jednej strony – trudno się dziwić. Ale z drugiej, trzeba zachować umiar i dać Polakowi chwilę odpocząć. Aczkolwiek uważam, że w Monte Carlo jest w stanie spokojnie pokazać się na dobrym poziomie.

Czego wymagać od Hurkacza?

Wydaje się, że turnieje z serii Masters – choć oczywiście, bardzo prestiżowe – Hubert może potraktować jako preludium do Rolanda Garrosa, rozgrywanego pod koniec maja. Bo jeżeli czegoś w tym momencie brakuje Hurkaczowi w jego tenisowym CV, to niewątpliwie jest to dojście do dalekiej fazy wielkoszlemowego turnieju. Fakt, w 2019 roku na kortach Wimbledonu dobrze zaprezentował się we wspomnianym starciu z Novakiem Djokovicem, jednak wciąż była to zaledwie trzecia runda zawodów.

Dlatego nie warto stawiać w przypadku Polaka żadnych „sztywnych” celów w najbliższych turniejach. Znacznie ważniejsze będzie odpowiednie zaadaptowanie się do mączki.  A prawdziwy egzamin będzie na Polaka czekał we Francji.

– Po wielkim sukcesie w Miami zameldował się na szesnastym miejscu w rankingu ATP. Trudno przed Hubertem od razu wyznaczyć kolejne cele, czegoś od niego żądać i wymagać. Chciałbym tylko jednej rzeczy – żeby Hubert zaczął grać lepiej w turniejach Wielkiego Szlema. Kojarzymy go z dobrej strony w całym cyklu ATP, ale w tych najważniejszych rozgrywkach gdzieś brakowało kropki nad „i”. Mam nadzieję, że wygrana w Miami pozwoli mu zyskać większy luz. Bo wydaje mi się, że Hubert nakładał na siebie niepotrzebną presję. Teraz, kiedy uświadomi sobie, że jest już w światowej czołówce, powinien coraz bardziej dochodzić do głosu w zawodach wielkoszlemowych – komentuje Ignacik, po czym dodaje:

Hubert będzie jeszcze wyżej ustawiany w drabinkach, powinien mieć łatwiejszych przeciwników w pierwszych rundach. Aczkolwiek on właśnie z tymi teoretycznie słabszymi rywalami zawsze miał kłopoty. To nie są moje wymagania, czy też żądania – bo takich oczywiście być nie może. Mam tylko nadzieję, że w turniejach wielkoszlemowych, we wcześniejszych rundach, z prostszymi przeciwnikami Hubert będzie sobie radził lepiej, niż do tej pory.

Fot. Newspix


Subskrybuj
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Bento
Bento
15 dni temu

Ignacik i ekspert od tenisa, naprawde mało który dowcip jest tak zabawny

Greg
Greg
15 dni temu

Czyli teraz zaczyna się sezon na mączce, turnieje w Monte Carlo, Rzymie, Madrycie itd. Tenisiści będą szlifować formę na kulminacyjny punkt programu czyli Roland Garros – tam już 127 świetnie przygotowanych tenisistów, będzie przez 2 tygodnie toczyć ze sobą morderczy boj o to by wyłonić spośród siebie tego, który finale przegra z Nadalem

Wojciech
Wojciech
15 dni temu

Po mączce to on może grać co najwyżej, po bialym proszku

Ola
Ola
9 dni temu
Odpowiedz  Wojciech

Na prawdę trudno zrozumieć takie komentarze. Chyba, że po białym proszku.

Aktualności

Kalendarz imprez