Czas na pierwszy duży mityng w Polsce. Jutro ORLEN Cup w Łodzi

Czas na pierwszy duży mityng w Polsce. Jutro ORLEN Cup w Łodzi

Najważniejsza impreza tegorocznego lekkoatletycznego sezonu halowego – mistrzostwa Europy – odbędzie się w Polsce w marcu. Nie dziwi więc, że na drodze do niej najlepsi lekkoatleci kilkukrotnie zajadą do naszego kraju. Już jutro po raz pierwszy. W piątek wielkie emocje czekają na nas bowiem w Łodzi – to tam odbędzie się ORLEN Cup. 

Siedem konkurencji. Może nie za dużo, ale obsada jest naprawdę znakomita. W biegu na 60 metrów wystartuje między innymi – rozpoczynająca tym samym sezon – Ewa Swoboda z Grupy Sportowej ORLEN. Doskonale pamiętamy, że Polka w 2019 roku wygrała cały World Athletics Indoor Tour na tym dystansie, tym bardziej jesteśmy więc ciekawi, co pokaże tym razem.

– Bardzo się cieszę. Lubię biegać w Łodzi, choć trochę przykro, że nie będzie żywej duszyczki na trybunach, tylko same twarze. Ale cieszę się bardzo, że mogę tu zacząć sezon i że wszystko jest gotowe. Mam nadzieję, że będzie szybciutko, choć nie będę niczego obiecywać – mówiła Swoboda.

Oprócz płaskich 60 metrów będziemy oglądać też ten sam dystans, ale z płotkami, gdzie wystartują między innymi Damian Czykier – znajdujący się ostatnio w naprawdę niezłej formie – czy Jared Eaton, halowy wicemistrz świata z 2018 roku. U kobiet z kolei o dobry wynik spróbuje powalczyć Karolina Kołeczek. W skoku wzwyż zaprezentuje się za to Kamila Lićwinko, mająca nadzieję zbudować w najbliższych miesiącach dobrą formę na igrzyska olimpijskie w Tokio. Zawodniczka Grupy Sportowej ORLEN z pewnością będzie chciała poprawić tegoroczny najlepszy rezultat, który na razie wynosi 185 centymetrów.

Ewa Swoboda

Najlepiej obsadzone wydają się być dwie męskie konkurencje techniczne. W rywalizacji kulomiotów na starcie staną między innymi dwaj nasi eksportowi zawodnicy – Michał Haratyk i Konrad Bukowiecki. Ten pierwszy pchał już w tym sezonie ponad 21 metrów, a teraz pewnie będzie chciał śrubować ten rezultat. Drugiego obecność kolegi powinna zmotywować do dobrych wyników.

Najciekawiej jednak – co ostatnio jest normą – będzie w rywalizacji tyczkarzy. Co prawda do Łodzi nie zajadą ani Armand Duplantis, ani Renaud Lavillenie, ale jeśli na starcie pojawiają się Piotr Lisek, Sam Kendricks (mistrz świata), Thiago Braz (mistrz olimpijski) czy Paweł Wojciechowski, to powinniśmy spodziewać się znakomitych wyników.

– Mam nadzieję, że to będzie udany start i że będzie dużo emocji. Rozglądam się po hali, widzę wiele twarzy, choć to awatary. To fajny aspekt, że organizator zadbał o to, byśmy nie odczuli tego braku kibiców. Mam nadzieję, że spotkamy się przed telewizorami. Sam potrafię się zmobilizować we wszystkich warunkach. Myślę, że stawka jest na bardzo wysokim poziomie. Skoki będą musiały być naprawdę dopracowane, żeby rywalizować z Samem Kendricksem czy Pawłem Wojciechowskim – mówił Piotr Lisek, zawodnik Grupy Sportowej ORLEN.

Jak na razie trwający sezon niezmiennie nas zachwyca. Na hali padło już kilka rekordów świata, w wielu konkurencjach od samego początku rywalizacja trwa na najwyższym poziomie, a i Polacy prezentują się naprawdę dobrze, regularnie osiągając świetne wyniki. Pierwszy większy mityng w ojczyźnie powinien ich jeszcze bardziej zmotywować do tego, by biegać szybko, a skakać i pchać daleko.

– Co roku z niecierpliwością czekamy na mityng ORLEN Cup i cieszymy się, że już po raz szósty zawitał do Łodzi. W tym roku pomimo pandemii mamy światową czołówkę i krajowych bohaterów. Wszyscy fani są spragnieni emocji lekkoatletycznych. Co prawda w tym roku hala będzie bez dopingu, więc zapraszam wszystkich kibiców przed telewizory – mówiła wiceprezydent Łodzi Joanna Skrzydlewska.

Sam Kendricks dodawał za to krótko, że nastawia się na wielkie show.

My też, Sam. My też.


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez