Coś się kończy… Jachlewski odchodzi z Kielc

Coś się kończy… Jachlewski odchodzi z Kielc

Niewielu już pozostało czynnych szczypiornistów, którzy kojarzą nam się z czasami, kiedy polska piłka ręczna liczyła się w Europie. Mateusz Jachlewski jest jednym z nich. Był członkiem srebrnej ekipy Bogdana Wenty z mistrzostw globu 2007, a obecnie, mimo już niemal 36 lat na karku, wciąż prezentuje wysoką formę. Ale to na jakich halach będzie dalej brylował – i czy w ogóle – stanęło pod znakiem zapytania.

Urodził się w Trójmieście, a w barwach AZS-AWFiS Gdańsk został odkryciem ekstraklasy, jako 21-latek zdobywając tytuł króla strzelców. W kolejnych rozdziałach kariery był już nieprzerwanie związany z Vive Kielce. Barw szesnastokrotnych mistrzów Polski bronił od 2006 roku… aż do teraz. Polski skrzydłowy zdecydował się bowiem nie przedłużać umowy ze swoim wieloletnim pracodawcą.

W wywiadzie udzielonym dla oficjalnej strony klubu czytamy: – Trener Tałant Dujszebajew i prezes Bertus Servaas widzieli mnie w składzie na kolejny sezon, ale podjąłem decyzję, że nie przedłużę kontraktu. Moja rodzina wyjechała już do Gdańska, a funkcjonowanie bez niej to nie moja bajka. Przez rok nie stanowi to problemu, ale nie chcę fundować sobie kolejnego sezonu bez bliskich. Oczywiście, wciąż chciałbym grać w Kielcach, ale przede wszystkim chcę być z rodziną. To jest dla mnie najważniejsze – zaznacza 133-krotny reprezentant Polski i dwukrotny uczestnik igrzysk olimpijskich (Pekin 2008 i Rio 2016).

Decyzja Jachlewskiego mogła zaskoczyć wielu fanów szczypiorniaka. Zdziwienia nie kryje również Michał Matysik, były reprezentant Polski i ekspert telewizyjny: – To zawodnik, którego wartość zarówno w ataku, jak i w obronie zna każdy. Jego odejście to bardzo zaskakująca informacja, ale kwestia rodzinna wszystko jednak wyjaśnia. Do tego trzeba pamiętać, że Mateusz ma za sobą długą rehabilitację po kontuzji nogi. Być może zdrowie również zadecydowało w podjęciu takiej decyzji – komentuje dla nas.

Przerwa Jachlewskiego potrwała sześć miesięcy, a do gry wrócił dopiero na początku lutego. Ale za to w jakim stylu! W swoich dwóch pierwszych meczach (przeciwko Grupie Azoty Tarnów oraz Enerdze MKS Kalisz) uzbierał łącznie aż… 18 bramek. A nie tak dawno temu, bo w sezonie 2017/2018 otrzymał nagrodę dla najlepszego obrońcy ligi.

Coś się kończy, coś się zaczyna… Jachlewski to prawdziwy kawał historii polskiej piłki ręcznej, a zawodnikiem kielczan był przez 14 lat. Patrząc na to, na jakim poziomie jest jeszcze w stanie grać, liczymy że nie powiedział ostatniego słowa. Warto również wspomnieć, że wraz z wprowadzeniem przepisu o minimum dwóch Polakach na parkiecie w PGNiG Superlidze, posiadanie klasowego krajowego szczypiornisty stało się niezwykle cenne. – Vive na pewno będzie szukać kolejnego Polaka. Bertus Servaas rozgląda się jednak tylko za zawodnikami, którzy prezentują odpowiednią jakość, Mateusza nie będzie łatwo zastąpić – mówi Matysik.

KACPER MARCINIAK

Fot. 400mm.pl


Aktualności

Kalendarz imprez