Co za dzień Polski na paraigrzyskach! Trzy złote medale!

Co za dzień Polski na paraigrzyskach! Trzy złote medale!

Tak dobrze jak dzisiaj jeszcze na paraigrzyskach w Tokio nie było. Nasza reprezentacja uzbierała w piątek aż trzy złote krążki. Lekkoatletyczne triumfy święciły weteranki Karolina Kucharczyk oraz Barbara Bieganowska-Zając, a “niepowodzenie” w grze singlowej odbiła sobie Natalia Partyka, która wraz z Karoliną Pęk wygrała rywalizację zespołową w tenisie stołowym w klasie 9/10. Jakby tego było mało – krążek trafił też w ręce Macieja Lepiato.

Zacznijmy może właśnie od polskiego skoczka wzwyż, który sięgnął nie po złoty, a brązowy medal. To oczywiście niezaprzeczalny sukces, bo jak wielu paraolimpijczyków może pochwalić się byciem na podium w trzech igrzyskach z rzędu? Z drugiej strony – Lepiato w przeszłości dominował swoich rywali, seryjnie bił rekordy świata. Teraz po raz pierwszy w historii jego startów na paraolimpijskiej scenie musiał uznać ich wyższość.

Nie można jednak zapominać o ważnej kwestii. Polak w połowie 2019 roku doznał koszmarnej kontuzji – zerwał ścięgno Achillesa w prawej nodze (czyli jedynej w pełni sprawnej). Trudno się zatem dziwić, że na imprezę w Tokio nie zbudował życiowej formy. Ba, należy docenić, że w ogóle się na niej pojawił. Sam wie o tym doskonale:

– Jestem zadowolony. Przyzwyczaiłem się do lepszych wyników, na razie się nie cieszę, ale myślę, że za jakiś czas sprawi mi dużo radości ten medal. Zwłaszcza patrząc na drogę, jaką przeszedłem. Bo mnie tu miało nie być. Zerwałem Achillesa. Myślę, że niewiele osób by wróciło. A mi się udało – mówił dla TVP Sport.

Złoty stadion

Płynnie przechodzimy z jednej gwiazdy polskiej lekkoatletyki paraolimpijskiej do drugiej – bo dzisiaj startowała też Barbara Bieganowska-Zając. Trzykrotna mistrzyni paraolimpijska, rekordzistka świata na dystansie 1500 metrów w swojej kategorii. Zawodniczka, która ma 40 lat (pierwszy medal paraigrzysk zdobyła w 2000 roku!), a do dzisiaj uchodzi za dominatorkę. Nie mogła nie potwierdzić swojego statusu na imprezie w Tokio.

Rywalizację na 1500 metrów wygrała z przewagą 4.98 sekund nad drugą Liudmilą Danyliną. Po raz kolejny pokazała moc na ostatnim okrążeniu – właśnie podczas ostatnich czterystu metrów uciekła rywalkom i jedyne pytanie, jakie można było sobie zadawać, brzmiało – z jakim czasem wygra? Ostatecznie uzyskała wynik 4:27.84. Gorszy o nieco ponad cztery sekundy od rekordu globu.

To był bezsprzecznie dzień weteranek – bo na najwyższym stopniu podium w skoku w dal stanęła też Karolina Kucharczyk. Zawodniczka, która poprzedni złoty medal paraigrzysk zdobyła jeszcze w Londynie. Teraz, po dziewięciu latach, wróciła na szczyt.

Złoto dla Polki nie jest jednak żadnym zaskoczeniem. W tym roku prezentowała świetną formę. Podczas czerwcowego mityngu w Poznaniu pobiła rekord świata w kategorii T20, skacząc 6.24 m. Dzisiaj musiała zatem tylko potwierdzić swoją przewagę nad rywalkami. I dokładnie to zrobiła. Jako jedyna zawodniczka w stawce przekroczyła granicę 6 metrów. Wynik 6.03 pozwolił jej zresztą pobić paraolimpijski rekord. Druga na podium Aleksandra Ruczkina z Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego w najlepszej próbie zanotowała “zaledwie” 5.49 m.

Z sukcesem Kucharczyk wiąże się też wyjątkowa historia. Dzień po tym, jak na paraigrzyskach w Rio zdobyła srebro, zmarł jej dziadek. Złożyła sobie wtedy obietnicę, że w Tokio sięgnie dla niego po złoto. Po pięciu latach dopięła swego.

Partyka znowu na szczycie

Natalia Partyka jest klasą samą w sobie. Czołowa polska tenisistka stołowa medale paraigrzysk przywoziła nieprzerwanie od 2004 roku i imprezy w Atenach, podczas której miała 15 lat. Już wówczas zdobyła złoty medal w grze pojedynczej. Ten sukces powtórzyła w Pekinie. I Londynie, i Rio de Janeiro. Dopiero w Tokio rywalkom udało się ją zatrzymać. Polka kilka dni temu niespodziewanie przegrała w półfinale rywalizacji singlowej z Australijką Yang Qian. Co oznaczało tyle, że musiała zadowolić się brązowym krążkiem.

Naszej zawodniczce został jednak jeszcze turniej w grze zespołowej (w której mają miejsce mecze singla i debla). I, podobnie jak w Rio, nikt nie mógł jej zatrzymać. Wraz z Karoliną Pęk sięgnęły po złoto, pokonując w finale Australijki 3:0. – Cieszę się, że jest złoto. Naprawdę bardzo nam na nim zależało, szczególnie po porażkach w turnieju singlowym. Chciałyśmy się odkuć. Nie jestem przyzwyczajona do tego, że z igrzysk paraolimpijskich wracam bez złotego medalu – mówiła Natalia dla TVP Sport.

Polska reprezentacja zdobyła w Tokio 23 medale, w tym 6 złotych, i znajduje się na 19. miejscu w klasyfikacji medalowej. Do końca imprezy pozostały dwa dni rywalizacji.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez