Chcieli dobrze, ale wyszło jak zawsze. Prezes PZP wydał oświadczenie

Chcieli dobrze, ale wyszło jak zawsze. Prezes PZP wydał oświadczenie

O polskim pływaniu dawno nie było tak głośno jak w trakcie dwóch ostatnich dni. Przypomnijmy: sześciu zawodników, którzy przylecieli do Japonii w celu startu na igrzyskach, zostało wysłanych z powrotem do domu. Wszystko przez zaniedbania Polskiego Związku Pływackiego, który nieprawidłowo zgłosił naszych reprezentantów, dysponujących minimum kwalifikacyjnym B, do udziału w imprezie. Wczoraj otwarty list kierowany do prezesa PZP Pawła Słomińskiego wystosowało 22 polskich pływaków. Dzisiaj doczekaliśmy się jego odpowiedzi. Odpowiedzi, zaznaczmy, mało przekonującej.

Jak wyglądałoby idealne oświadczenie w takiej sytuacji? Prawdopodobnie skompromitowany zarząd podałby się w nim do dymisji. Niczego podobnego się jednak nie doczekaliśmy. Prezes Słomiński, owszem, zaczyna obszerną wypowiedź od wyrażenia żalu, ale potem prowadzi nas przez cały proces zgłaszania zawodników do igrzysk oraz to, jak to wyglądało w przypadku PZP (LINK).

Co autor miał na myśli? Można przypuszczać, że w oświadczeniu chciano dokładnie przedstawić – bez wątpienia – zawiłe zasady kwalifikacji olimpijskich. Tak, aby ktoś, kto je przeczytał, pomyślał: matko, sam się w tym nie łapie. I uznał, że, owszem, działacze mieli prawo popełnić błąd. To jedna teoria. Możemy też mówić o zwalaniu winy na inne instytucje. Bo Związek chciał dobrze, robił, co mógł, ale PKOl czy FINA sprawy nie ułatwiały, a wręcz przeciwnie, komunikacja przebiegała jak po grudzie.

Fragmenty o tym, że kompetencje PZP wcale nie sięgają daleko, pojawiają się w oświadczeniu nieraz. Przykładowo: “Pragnę podkreślić, że procedura zgłaszania zawodników do IO jest oparta o działania dwóch podmiotów, w naszym przypadku PKOl i PZP. Instytucją która ostatecznie zatwierdza i zgłasza zawodników do IO jest PKOl. Posiada on też jako jedyna instytucja dostęp do elektronicznego systemu rejestracji zawodników MKOl, w którym zawarte są informacje o statusie każdej zgłoszonej do IO osoby.”

Generalnie – prezes broni się tym, że Związkowi zależało na interesie polskich pływaków. Chciano posłać ich na igrzyska jak najwięcej. Po tym, jak FINA, pod koniec czerwca, powiedziała, że limit 10 zawodników zgłoszonych do sztafet, został przez PZP przekroczony, ten zdecydował się zgłosić 7 zawodników do startu indywidualnego i 7 do sztafet. FINA miała w odpowiedzi zwrotnej przydzielić zaproszenie Kacprowi Stokowskiemu na start indywidualny. W kolejnych dniach nic się nie zmieniało, aż 14 lipca gruchnęła informacja, że kilku polskich pływaków nie ma na listach startowych. Co stało się dalej, doskonale wiemy.

Na końcu istotne jest jednak jedno – nieważne, jak skomplikowane byłyby zasady zgłaszania pływaków na IO. Polski Związek Pływacki ma obowiązek mieć je w małym palcu. I ma obowiązek być w trakcie egzekwowania wszelkich formalności nieomylnym. A sytuacja, w której, nagle, kilka dni przed igrzyskami, nasi sportowcy szykujący się do olimpijskiego startu dowiadują się, że nie zostaną do niego dopuszczeni, jest skandaliczna. Absurdalna. Nie miała prawa się wydarzyć.

Co dalej?

Trzeba przyznać, że w oświadczeniu padają dwa istotne zdania. Po pierwsze, prezes PZP przeprasza za zaistniałą sytuację. Po drugie, przyznaje, że Związek popełnił błąd. To oczywistości, których w podobnym liście zabraknąć nie mogło, ale powiedzmy, że minimum przyzwoitości zostało zachowane. Ale już wymienianie pozytywnych działań, jakimi mógł pochwalić się Związek w ostatnim czasie, można było sobie darować. Szczególnie że Słomiński nie odpowiedział na jeszcze jeden, poważny, zarzut. Mowa o skandalicznych warunkach, w jakich znaleźli się pływacy na przedolimpijskim zgrupowaniu (mówiła o nich Alicja Tchórz).

Dlaczego do dyspozycji polskich pływaków zostały wyznaczone baseny, na których nie da się przeprowadzić w pełni komfortowego i kompleksowego treningu? No właśnie. Tego się pewnie nie dowiemy.

Wiemy natomiast, że prezes Słomiński ma w planach zwołać posiedzenie zarządu Polskiego Związku Pływackiego. “Informuję także, że w najbliższych dniach zwołam posiedzenie Zarządu PZP na którym dokonamy analizy zaistniałej sytuacji i podejmiemy kolejne decyzje.”

Czy zarząd poda się do dymisji, tak jak chce tego 22 naszych olimpijczyków oraz niedoszłych olimpijczyków (a także cała sportowa Polska)? Miejmy taką nadzieję. Bo przepraszamy, ale tych szkód nie da się już naprawić. Tu trzeba wywiesić białą flagę.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez