Była walka i emocje, ale zabrakło jednej bramki. Polacy przegrali z Hiszpanią

Była walka i emocje, ale zabrakło jednej bramki. Polacy przegrali z Hiszpanią

Tęskniliśmy za spotkaniami kadry szczypiornistów, w których jak równi z równymi rywalizowaliby oni ze światowymi potęgami. Hiszpanie to przecież aktualni mistrzostwie Europy. Hiszpanie to jedna z najlepszych reprezentacji świata. Hiszpanie to goście, którzy mieli nas zmieść z parkietu. A byli lepsi tylko o jedną bramkę. I do końca drżeli o wynik. 

Jasne, nie wszystko było w tym meczu idealne. Zdarzały się głupie straty. Zdarzały się zmarnowane genialne okazje. W końcówce popełniliśmy kilka błędów w ataku, których brak pewnie mógłby odmienić wynik spotkania. Przejście linii szóstego metra przez naszego zawodnika w ofensywie, niewykorzystana sytuacja sam na sam, niecelne podanie – wszystko to mieliśmy i niezmiennie nas to denerwowało.

Mimo tego jednak to było właśnie takie spotkanie, jakie chcieliśmy zobaczyć. Bo jeśli czegoś wymagaliśmy przed tym meczem od Polaków, to była to walka. Do końca, do ostatniej syreny. I tę walkę dostaliśmy. Nikt nie powie, że jej nie było. Nasi reprezentanci dali z siebie wszystko.

Gołym okiem było po nich widać, jak im zależy. Gdy spotkanie się skończyło i przegrali, część z nich miała łzy w oczach. A to przecież mecz grupowy na mistrzostwach, na które Polacy dostali się wyłącznie dzięki dzikiej karcie i służyć mają nam głównie budowie kadry. Jeśli więc chodzi o team spirit, atmosferę – ta jest zbudowana. Ci goście gotowi są za siebie umrzeć. Patryk Rombel stworzył zespół, a teraz pozostało mu tylko jego wykańczanie, szczegóły. Tak żeby stworzyć z nich mistrzów. Jak to kiedyś zrobił Bogdan Wenta.

Dziś trudno tak naprawdę kogokolwiek wyróżnić, jeśli chodzi o graczy z pola. Każdy spisywał się znakomicie, każdy coś od siebie dołożył. Gola, asystę, skuteczną interwencję w obronie. Bo naprawdę nasi zawodnicy byli dziś jak skały. Hiszpanie w nich wpadali, ale nie kruszyli. Nawet gdy przegrywaliśmy czterema bramkami, nic się nie zmieniało, nie było rezygnacji. Wręcz przeciwnie, Polacy zacieśniali szyki i odrabiali straty.

Ale to wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie gość między słupkami. Adam Morawski rozegrał dziś FENOMENALNE zawody. Serio, jeśli po pierwszym meczu grupowym słychać było gdzieniegdzie narzekania na to, że mimo zwycięstwa bramkarze nam nie pomogli, tak dziś Adam zrobił dosłownie wszystko, żebyśmy zdobyli punkty. Wyciągał piłki, które wydawały się niemożliwe. Szalał jak Sławek Szmal – który zresztą udzielał mu porad z ławki – za najlepszych lat.

Czy mogło być lepiej? Pewnie, że mogło. W pewnym momencie mieliśmy nawet akcję na wagę prowadzenia. Gdybyśmy ją wykorzystali… ach, jak mogłoby być pięknie. Można też mieć wiele zastrzeżeń do pracy arbitrów. Bo bywało, że wyciągali dwie minuty znikąd dla naszych zawodników (dla Tomka Gębali, dla Patryka Walczaka), albo odgwizdywali coś, co zupełnie nie pokrywało się ze stanem rzeczywistym. Dziwnym trafem te wydarzenia nasiliły się w ostatnich minutach, gdy Hiszpanie – a więc faworyci – mieli problemy. W ostatnich sekundach duet arbitrów nie sygnalizował też zupełnie gry pasywnej. Choć powinien.

Może gdyby nam “pomogli”, to byłby chociaż remis. I bylibyśmy liderami naszej grupy (pięknie to brzmi, co?). Ale cóż, tak to już bywa. A w ocenie występu Polaków niczego to nie zmienia – to był najlepszy mecz od igrzysk w Rio de Janeiro. Było zaangażowanie, serducho, walka, emocje. Wszystko to, czego moglibyśmy wymagać od tej kadry w tym momencie.

Przed nami mecz z Brazylią. Jeśli Polacy znów zagrają na tym poziomie, naprawdę wszystko może się zdarzyć. Przecież dziś Brazylijczycy ratowali remis z Tunezją w ostatnich sekundach. Ich można pokonać. A gdyby wejść do kolejnej rundy z tymi punktami – byłoby naprawdę sympatycznie. My w to wierzymy, oby nasi zawodnicy też mieli tę wiarę.

Polska 26:27 Hiszpania

Fot. Newspix


Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
Marcin
Marcin
1 miesiąc temu

Szkoda😏😏😏

Dakas
Dakas
1 miesiąc temu

W kolejnej fazie turnieju łączymy się z grupą A?

Aktualności

Kalendarz imprez