Burza w polskiej lekkiej atletyce. Kszczot i Lewandowski bez trenera?

Burza w polskiej lekkiej atletyce. Kszczot i Lewandowski bez trenera?

Negocjacje trwały od dłuższego czasu, ale mało kto spodziewał się, że obie strony ostatecznie nie zdołają dojść do porozumienia. Stało się – Tomasz Lewandowski nie będzie kontynuował współpracy z PZLA. Co to oznacza? W przypadku Marcina Lewandowskiego zmienić się może paradoksalnie niewiele. Twarde stanowisko wygłosił również Adam Kszczot, ale już Angelika Cichocka i Patrycja Wyciszkiewicz prawdopodobnie pójdą teraz inną drogą…

Ta informacja spadła jak grzmot z jasnego nieba. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku pisaliśmy o Tomaszu Lewandowskim, jako o najlepszym polskim trenerze lekkoatletyki. Nie była to opinia specjalnie odważna, ani niepodparta mocnymi faktami. Jego zawodnicy czynili imponujące postępy, które miały swoją kulminację w ubiegłym roku podczas mistrzostw świata w Dausze. W ramach przypomnienia: Patrycja Wyciszkiewicz zdobyła wtedy srebrny medal w sztafecie 4×400, a znakomicie spisał się również Marcin Lewandowski, który mimo tego że nie był przed imprezą rozpatrywany w gronie faworytów, zakończył bieg na 1500 metrów na najniższym stopniu podium.

Nie ukrywaliśmy więc ekscytacji, kiedy pod skrzydła Lewandowskiego trafił najlepszy polski biegacz ostatnich lat, w osobie Adama Kszczota. Po nieudanym sezonie dwukrotny medalista mistrzostw świata, upatrywał w połączeniu sił z bratem swojego kolegi z bieżni, szansy na powrót do dawnej formy. Można było to śmiało powiedzieć – tworzył się prawdziwy Dream Team, który podczas igrzysk w Tokio miał nie bać się nikogo i celować w medale. Jak się jednak okazuje, zaledwie sześć miesięcy przed najważniejszą imprezą roku, czołowi polscy lekkoatleci mogą być zmuszeni do dostosowania się do kompletnie nowej rzeczywistości. Polska Agencja Prasowa poinformowała bowiem, że po długich negocjacjach Tomasz Lewandowski oraz Polski Związek Lekkiej Atletyki nie doszli do porozumienia w sprawie nowego kontraktu. – Żadnych negocjacji czy mediacji nie ma. Sprawa jest ostatecznie zamknięta. Związek określił swoje warunki, nałożył na mnie obowiązki, ale ja tego nie przyjąłem – przekazał PAP Tomasz Lewandowski.

Obecnie trener Lewandowski razem ze swoimi zawodnikami przebywa na zgrupowaniu w RPA. Po ich powrocie do kraju, związek będzie szukał nowych rozwiązań, które pomogą sportowcom w odpowiednim przygotowaniu się do igrzysk. Po wypowiedzi wiceprezesa PZLA Tomasza Majewskiego, trudno jednak spodziewać się, żeby w grę wchodziło znalezienie złotego środka: – Trener Lewandowski nie będzie kontynuował z nami współpracy. Nie przyjął propozycji podpisania nowego kontraktu. Aktualnie staramy się poukładać sytuację w taki sposób, by zawodnicy mieli jak najlepsze przygotowania do igrzysk w Japonii. Będziemy szukać rozwiązań. To nie jest łatwa sytuacja. Nie można od razu wszystkiego rozwiązać. Potrzeba czasu. Tym bardziej, że biegacze są za granicą. Po ich powrocie będziemy to, mam nadzieję, normalizować – mówił dla TVP Sport.

Co mogło być przyczyną braku porozumienia pomiędzy stronami? O zdanie zapytaliśmy Pawła Czapiewskiego, polskiego biegacza i medalistę mistrzostw świata w biegu na 800 metrów: – Podejrzewam, że Tomek jako trener kilku zawodników z szansami medalowymi, chciał być traktowany inaczej pod względem finansowym, niż inni trenerzy. I całkiem słusznie. Co będzie dalej? Patrycja i Angelika to może inna sytuacja, ale nie wyobrażam sobie, żeby Marcin, który trenuje ze swoim bratem od samych początków kariery, nagle podjął decyzję o rozpoczęciu współpracy z innym trenerem. To samo Adam. Dla mnie rozwiązaniem jest to, że będą oficjalnie podpięci pod jakąś grupę, a nieoficjalnie Tomek jako osoba prywatna, będzie z nimi jeździć. Tak ja to widzę. Nie można ze względów ze względów formalnych, zaprzepaścić tej pracy, którą oni wykonali. Zmiana trenera w tej chwili byłaby absurdem.

Jednego trzymają się wszyscy – trudno spodziewać się, aby Marcin Lewandowski w szczytowym momencie swojej kariery zakończył współpracę z bratem trenującym go od czasów juniorskich. O zmianie trenera nie myśli też Adam Kszczot, który nie zamierza nagle ingerować w swoje plany oraz tryb przygotowań: – Nasza współpraca nie ulega zmianie. Jest to bardzo trudna decyzja, jaką trener podjął, jednak wierzę, że jest przemyślana i nie wpłynie na przygotowania do igrzysk – powiedział dla PAP.

Inaczej wygląda to w przypadku Angeliki Cichockiej. Polska biegaczka pod okiem Lewandowskiego odniosła największy sukces w karierze – złoty medal mistrzostw Europy w biegu na 1500 metrów. Ich owocna współpraca przypuszczalnie dobiegnie jednak końca, a za szkolenie biegaczki oficjalnie będzie odpowiadał jej mąż, Tadeusz Zblewski:– Jest mi bardzo ciężko, bo zostało sześć miesięcy do igrzysk, a trener zdecydował, że jednak nie będzie mnie w stanie przygotować. Staram się zrozumieć jego decyzję. PZLA o wszystkim wie i myślę, że będę miała wsparcie związku, ale chciałabym pozostać pod skrzydłami trenera Lewandowskiego, choć powoli dociera do mnie, że to już koniec. W tak krótkim czasie jest niemalże niemożliwe zbudować odpowiednią relację i zaufanie z innym trenerem – komentowała dla PAP. W swoją stronę pójdzie również prawdopodobnie Patrycja Wyciszkiewicz, która nieoficjalnie miała podłączyć się pod grupę trenującą z Iwoną Baumgart, matką jej koleżanki z kadry, Igi Baumgart-Witan

Optymizmu trudno szukać w słowach Macieja Petruczenko. Wieloletni dziennikarz Przeglądu Sportowego w rozmowie z nami zwraca uwagę na to, że podobne komplikacje w polskiej lekkiej atletyce miewają miejsce, ale tym razem nastąpiły one w wyjątkowo niefortunnym czasie: – Wydaje mi się, że ten problem nie rozwiąże się po myśli Tomasza. Chyba, że samo Ministerstwo Sportu przyjdzie z jakąś nadzwyczajną propozycją, ale nie słyszałem dotychczas, aby coś takiego mogło się zdarzyć. Jeśli chodzi o układ między Tomaszem a Marcinem, to niemożliwe aby cokolwiek się zmieniło. W przypadku innych zawodników sytuacja jest kompletnie inna. Przypomina to nieco trudności, jakie wcześniej powstawały w polskim rzucie młotem w związku z Czesławem Cybulskim. Odnosił on wielkie sukcesy, ale był człowiekiem niesłychanie ciężkim do życia i większość zawodników oraz zawodniczek z nim nie wytrzymywała. To są sprawy interpersonalne, które zawsze były i zawsze będą. Szkoda, że dzieje się to tuż przed igrzyskami w Tokio.

Jak to w przypadku konfliktów podobnej natury bywa, możemy być pewni, że ani PZLA, ani Tomasz Lewandowski nie złożą broni, godząc się na niezadowalające ich warunki kontraktu. Na tym etapie trudno stwierdzić ilu zawodników pozostanie pod skrzydłami polskiego trenera, ale liczymy że wszystko ułoży się dla nich jak najkorzystniej. Cały świat polskiej lekkiej atletyki łączy w końcu jeden cel – sukcesy na igrzyskach w Tokio. A do ich startu pozostało przecież zaledwie 185 dni…

Fot. 400mm.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez