Brąz mistrzostw Europy w szpadzie dla Ewy Trzebińskiej

Brąz mistrzostw Europy w szpadzie dla Ewy Trzebińskiej

Jeśli ktoś się zastanawia kim jest Ewa Trzebińska, szybko wyjaśniamy. Wicemistrzyni świata indywidualnie oraz srebrna i brązowa medalistka drużynowych mistrzostw świata, mistrzyni Europy również w turnieju drużynowym szpadzistek. Jak przypomnimy jej nazwisko panieńskie – Nelip, okazuje się, że to stara znajoma z szermierczych plansz. Dziś w Duesseldorfie po fantastycznym turnieju po raz pierwszy indywidualnie stanęła na podium czempionatu Starego Kontynentu.

 

Zawodniczka AZS AWF Katowice w półfinale uległa (jednym trafieniem!) Marie-Florence Candassamy. W fechtunku nie przeprowadza się walk o trzecie miejsce, zatem porażka w tej fazie oznacza trzecie miejsce (tym razem ex aequo na podium obok reprezentantki Niemiec Alexandry Ndolo).

W fazie pucharowej turnieju Ewa pokonała Susan Marię Sicę (W. Brytania), Biankę Beneę (Rumunia), Dorinę Budai (Węgry), a w ćwierćfinale odprawiła Olenę Kryvytską z Ukrainy zdobywając zwycięski punkt w ostatniej sekundzie dramatycznej walki. Takie walki przechodzą do historii tego sportu.

Ukrainka szybko wyszła na czteropunktowe prowadzenie i długo kontrolowała sytuację. Na początku trzeciej rundy wciąż miała cztery trafienia przewagi (8:4). Ewa Trzebińska jednak postawiła na konsekwencję w pościgu i konstruowaniu akcji. Jeszcze pół minuty przed końcem walki Kryvytska prowadziła 10:6. Kolejne sekundy i trafienie dla Polki. Potem skuteczna akcja Ukrainki – 11:7… i znów ona – 12:7. Wydawało się, że nie ma szans na dogonienie wyniku i przechylenie szali na własną korzyść. Kolejna sekunda i 12:8, następnie dubel o 13:9. To wszystko dzieje się dosłownie na sekundy. Jak nie w szpadzie, a szabli! Dwa trafienia dzielą Kryvytską od półfinału. Tylko dwa! Jednak sędzia potwierdza kolejne trafienie dla Polki – 13:10. Jeszcze dwanaście sekund i punkt dla zawodniczki z Katowic. Pozostaje pięć sekund. Jest 13:12. Wciąż tli się szansa, ale to Ukrainka podwyższa prowadzenie – 14:12. Jednak mamy odpowiedź i 14:13. Niewiarygodna końcówka tego pojedynku. Trzy sekundy do końca czasu, ofiarny atak i robi się remis 14:14. Dogrywka. W tym momencie następuje losowanie priorytetu. Jeśli przez minutę żadna z zawodniczek nie zada trafienia, wygra Trzebińska. I tak się dzieje, lecz nie przez priorytet, a to Polka zadała ostatnie trafienie w ostatniej sekundzie i zapewniła sobie podium mistrzostw Europy! Próżno opisywać te wydarzenia, lepiej po prostu tę walkę obejrzeć!

Jeśli ktoś nie jest cierpliwy, zachęcam do obejrzenia ostatniej minuty walki. Zaczyna się w momencie 15:43. Uprzedzamy, że minuta trwa blisko dziesięć minut.

 

W finale biły się dwie Francuzki. Coraline Vitalis wygrała z Candassamy. W Dusseldorfie wystąpiły jeszcze trzy nasze zawodniczki – Aleksandra Zamachowska (AZS AWF Kraków) o jedno trafienie przegrała walkę o czołową ósemkę przeciwko Vitalis, rundę wcześniej odpadły Renata Knapik-Miazga (AZS AWF Kraków) z Candassamy oraz Barbara Rutz (AZS Wratislavia Wrocław), po porażce z Roselli Fiamingo z Włoch. Wysokie miejsca naszych szpadzistek pozwalają czuć optymizm przed turniejem drużynowym. Nie będziemy tutaj spekulować, ale wydaje się, że medal powinien być formalnością.

 

Do obejrzenia pojedynek Trzebińskiej z Rumunką Bianką Beneą:

Walka Renaty Knapik-Miazgi z późniejsza wicemistrzynią Europy.

 

PKN ORLEN jest sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Polskiego Związku Lekkiej Atletyki oraz wielu najważniejszych mityngów w kraju.


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez