Bartosz Kwolek trenuje na plaży

Bartosz Kwolek trenuje na plaży

Mistrz świata w siatkówce, zawodnik zespołu Verva Warszawa Paliwa ORLEN Bartosz Kwolek od momentu uruchomienia obiektów sportowych trenuje siatkówkę plażową w nadwiślańskim klubie Monta na Cyplu Czerniakowskim. 1 czerwca ma stawić się w Spale na pierwszym zgrupowaniu kadry Vitala Heynena.

 – Na pewno miło by było, gdybyśmy w Vervie mieli sekcję siatkówki plażowe i być może przyjdzie na to czas. Tymczasem dla mnie to forma treningu i pewnego rozluźnienia, ale przede wszystkim ruchu – zapewnia Bartosz Kwolek.

Na plaży i w hali mięśnie zupełnie inaczej pracują, zatem te treningu na piasku traktuję jako miłą odskocznię od całorocznego trybu. Fajnie gdybyśmy mieli sekcję plażówki, ale jeszcze fajniej gdyby ruszyła liga. Myślę, że byłoby wielu chętnych, zresztą co widać tutaj w Moncie, bo obłożenie jest naprawdę spore. Zostało mi jeszcze kilka dni, kiedy mogę sobie jeszcze potrenować w spokoju, z luźnym podejściem. Niedługo jednak trzeba będzie jednak wrócić do nawyków halowych i zmienić cały tok myślenia – zapowiada przyjmujący reprezentacji Polski.

W plażówkę gra prawie codziennie przez około dwie godziny. – Wiadomo, że w weekendy jest tutaj tłoczno, więc trochę inaczej to wygląda. Jest trochę ruchu i treningu, nie tylko granie. W moim bloku mam jeszcze siłownię, na której wykonuję obowiązkowe ćwiczenia, choćby na stawy, ale nie tylko. Ostatnia kontuzja już zaleczona, ale kostki mam takie jakie mam. Kręcą się przy każdym gorszym kontakcie z podłożem. Może kiedyś trzeba będzie zrobić jakiś zabieg na to, jak znajdę chwilę spokoju. Niestety, w życiu już tyle razy miałem je skręcone, że teraz nienaturalnie krzywo same się stawiają. Czasami nie mam na to wpływu. Za ostatnim razem „pomógł” mi sędzia, ale łapię się na tym, że czasem nawet idąc na prostym chodniku stopy mi jakoś uciekają do środka. Stąd również moja gra na piachu, bo mam takie zalecenie, bo to może spowodować obudowanie mięśniami tych moich nadwerężonych więzadeł. Dla mnie to jak najbardziej wskazane – twierdzi Kwolek zastrzegając, że gra w plażówkę to spotkania towarzyskie, bez poważnej rywalizacji: – Dogryzamy sobie na boisku, wiadomo, ja lubię sobie pogadać pod siatką, oczywiście w jakimś tam zakresie rywalizujemy, ale to naprawdę ma wymiar koleżeński.

Z jego wypowiedzi można wyłuskać kilka ciekawych wątków. Po pierwsze faktycznie 1 czerwca siatkarze selekcjonera Vitala Heynena rozpoczną pierwsze w okresie pandemii zgrupowanie reprezentacyjne w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale. Pisaliśmy o tym szczegółowo tutaj:

Otwarcie kolejnych COS-ów. Rusza Cetniewo, Zakopane i Szczyrk

Kolejna sprawa to pomysł Polskiej Ligi Siatkówki mający być próbą zagospodarowania dalszego ciągu roku. Wiadomo, że odroczono igrzyska olimpijskie Tokio 2020, odwołano Ligę Narodów, a rozgrywki ligowe zakończyły się przedwcześnie. Stąd koncepcja stworzenia rozgrywek… na piasku. Jednak format gry miałby się różnić od tego znanego z rozgrywek w siatkówce plażowej w olimpijskim wydaniu. Zatem zamiast dwóch osób w drużynie miałyby grać cztery. W wakacyjnych rozgrywkach miałby startować zarówno zespoły męskie jak i żeńskie. Niedawno cytowano entuzjastyczne wypowiedzi byłego kapitana reprezentacji Polski, a dziś trenera Piotra Gruszki, który jednak zwracał uwagę na rozróżnienie tych dwóch sportów. O zdefiniowanie podstawowych różnic w technice poprosiliśmy Bartosza Kwolka: – Na plaży staram się grać trochę jak na hali, przede wszystkim w miarę szybko. Jedyne co, to poruszanie się po boisku jest inne, szczególnie nabieg do ataku. Na piasku trzeba wybić się z miejsca, odpowiednio pobiec pod piłkę, ustawić się jak najlepiej. W hali jest znacznie więcej czynników, które nie wynikają od ciebie. Tam jest wystawiający, który ma tylko jedno zadanie: wystawić piłkę i tylko od tego jest na boisku. A tutaj każdy jest każdym, trzeba przyjąć, wystawić, zaatakować, czasem zablokować. Na pewno taka siatkówka mi się przyda. Nic złego w tym nie ma.

Jego partnerem w tych gierkach jest kadrowicz, niegdyś młodzieżowy mistrz świata Maciej Rudol: – Widać pewne nawyki. On zapewne nie poradziłby sobie w siatkówce halowej, ani ja w plażowej. To są rzeczy, które się trenuje latami – zagrania, czytanie piłki, poruszanie się po boisku. Ciężko to złapać w krótkim czasie. Rozmowa o różnicach miałaby największy sens jeszcze kilka lat temu, kiedy tych obostrzeń było jeszcze więcej. Odbicie palcami było zupełnie inne. W halowej odmianie trzeba to zrobić szybko, ale piłka może się kręcić. Na plaży piłkę można leciutko przytrzymać, ale musi ona płynie wychodzić i nie może się kręcić. Jeszcze niedawno obowiązywał przepis, że piłka nie mogła wykonać jednego obrotu w powietrzu. Na pewno są tutaj spore różnica. Każdy znajdzie coś dla siebie, i w jednej, i drugiej dyscyplinie.

Początkowo treningi mają wyglądać typowo, gry sześciu na sześciu. Raczej zabawy z piłką, wprowadzenie w trening, może właśnie plażówka. W Spale są doskonałe obiekty właśnie do tej odmiany zarówno na powietrzu jak i pod dachem. Pierwsze zgrupowanie siatkarzy ma potrwać dwa tygodnie, potem zawodnicy rozjadą się do domów na treningi w klubach. A potem znów dwa-trzy tygodnie w COS-ie na kadrze i to w zasadzie będzie wszystko jeśli chodzi reprezentacyjne zgrupowania. Planuje się powrót ligi na połowę września.

Wtedy tak naprawdę zacznie się walka o igrzyska – stwierdza Bartosz Kwolek, który jednak nie wyobraża sobie meczów bez kibiców. – Kto nie grał, nie zrozumie tego. Nasza praca, czyli występowanie na boisku i kibice są bardzo ze sobą powiązane. Trenuję sześć razy w tygodniu, bez kibiców, wiadomo… jest rywalizacja, ale dalej to tylko trening. Mecz różni się tym, że są kibice, telewizja, fotoreporterzy, dziennikarze. Cała otoczka jest inna. Umysł tak właśnie postępuje samowolnie, że wtedy jeszcze bardziej jesteśmy sfokusowani na to co mamy zrobić. Przez cały tydzień staramy się nauczyć robić coś, co potem w meczu chcemy zrobić. Gra bez publiczności spowodowałaby, że nastawienie zawodników byłoby takie jak na treningu, a to nie o to chodzi.

DARIUSZ URBANOWICZ

Sponsorem polskiej siatkówki jest PKN ORLEN

 

Fot. Newspix.pl


Aktualności

Kalendarz imprez