Bach dał nadzieję. Tokio wierzy w igrzyska z kibicami

Bach dał nadzieję. Tokio wierzy w igrzyska z kibicami

Japonia zmaga się z największym wzrostem zakażeń od początku pandemii koronawirusa COVID-19, ale mimo to gospodarze igrzysk olimpijskich nie tracą pewności siebie. Odrobinę optymizmu zapewniła długo oczekiwana wizyta Thomasa Bacha – prezesa Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl). Pokłosiem serii spotkań na szczycie są między innymi coraz bardziej szczegółowe informacje dotyczące planowanego programu szczepień i pobytu zawodników w samej wiosce olimpijskiej.

“Maksymalna mobilizacja” – takie wezwania pojawiły się w japońskich mediach po tym, jak przez 2 dni z rzędu liczba wykrytych zakażeń przekroczyła 2500. Tak, nie pomyliliśmy się, a w liczbie na pewno nie brakuje jakiegoś zera – w liczących ponad 126 milionów mieszkańców kraju naprawdę takie dane są poważnym powodem do niepokoju. W Japonii w ogóle przeprowadza się mało testów. Są one dostępne tylko w skrajnych przypadkach dla osób, które miały kontakt z zakażonymi i mają objawy.

Yasutoshi Nishimura – minister finansów – poinformował o planowanych obostrzeniach. Część z nich znów ma ograniczyć między innymi liczbę widzów na stadionach. Gospodarzom igrzysk nie pomógł także kalendarz – przypadające 23 listopada święto dziękczynienia za pracę było idealnym pretekstem do wielu rodzinnych spotkań. Krytycy przekonują, że politycy zareagowali zbyt późno, a efekt tej weekendowej laby będzie już niedługo widoczny w szpitalach.

Na razie nie jest tam chyba tak źle, choć wszystko jest oczywiście kwestią perspektywy. Obciążenie szpitalnych łóżek przekracza 30 proc. w zaledwie siedmiu z 47 prefektur. Mimo to ogólna liczba hospitalizowanych pacjentów wzrosła w ostatnim tygodniu o blisko jedną trzecią. Od początku epidemii śmierć z powodu zakażenia COVID-19 poniosło niespełna 2000 osób.

Ostatnio regularnie pojawiają się jednak dobre wieści, które dają nadzieję na ostateczne zwycięstwo w walce z koronawirusem. Po kolejnych sukcesach szczepionek Pfizera i Moderny do gry wkroczyła także AstraZeneca. Ostatni z preparatów powstał z wykorzystaniem innej technologii. Ma to swoje wady (nieco niższa skuteczność), ale i zalety (nie wymaga transportu w temperaturze około -70 stopni Celsjusza).

Każdy z opracowanych specyfików będzie podawany w dwóch dawkach. Pfizer zakłada różnicę trzech tygodni między szczepieniami, a odporność ma się pojawić niecały miesiąc od przyjęcia pierwszej dawki. W przypadku preparatu Moderny przerwa ma być odrobinę dłuższa. Produkt firmy AstraZeneca wymaga jeszcze określenia optymalnego sposobu dawkowania. Podanie dwóch większych dawek szczepionki daje jedynie 70 proc. skuteczności, jednak podanej jednej dużej dawki i drugiej mniejszej podwyższa jej skuteczność o blisko 20 procent.

Testy na stadionie

Będzie jeszcze czas, by wgryźć się w szczegóły. Najważniejsze, że żaden z trzech preparatów – które zaliczyły trzeci etap badań klinicznych – nie powoduje poważnych skutków ubocznych. Na szczepionki z nadzieją patrzą nie tylko politycy, ale także organizatorzy wielkich imprez. Do tej pory całkowite wyeliminowanie koronawirusa w krótkiej perspektywie wydawało się praktycznie niemożliwe, jednak w obliczu naukowych sukcesów pojawia się nadzieja nawet na obecność kibiców.

Liczymy na to, że spełni się najlepszy możliwy scenariusz. Wtedy wszyscy najlepsi sportowcy świata przylecą do nas z czystymi głowami, a igrzyska odbędą się – podobnie jak w poprzednich latach – z pełnym udziałem widowni – takim marzeniem podzieliła się niedawno Yuriko Koike, gubernatorka Tokio. Szczegółowe plany opisujące różne warianty właśnie powstają w zaciszu gabinetów. Jeden z nich zakłada, że kibice – podobnie jak sportowcy, trenerzy i działacze – mogą zostać zwolnieni z obowiązku przejścia 14-dniowej kwarantanny po wylądowaniu w Japonii, co dotyczy obecnie wszystkich przylatujących do kraju.

Inne warianty skupiają się drobiazgowych badaniach. W ostatnich dniach przeprowadzono testy na jednym z największych olimpijskich stadionów. Badania na wypełnionym prawie po brzegi Yokohama Stadium miały dać odpowiedź, czy możliwe jest na przykład sprawdzenie temperatury wszystkim wchodzącym na obiekt.

Na potrzeby tego eksperymentu jednorazowo zawieszono obowiązywanie przepisu, który zakłada, że wydarzenia sportowe na otwartym powietrzu może oglądać maksymalnie tylko połowa wszystkich widzów. Nie wiadomo jednak, jakie dokładnie wnioski wyciągnięto z tych badań, ale miał w tym pomóc między innymi superkomputer Fugaka. Wszystkie informacje zostały przekazane organizatorom.

Bach robi dobrą minę

Jeszcze ważniejszym olimpijskim momentem z ostatnich dni była jednak wizyta Thomasa Bacha. Sternik MKOl oczywiście nie odbębnił 2-tygodniowej kwarantanny, tylko został podjęty jak posłaniec dobrej nowiny. W “wewnętrznej izolacji” miał jednak przebywać już na kilkanaście dni przed wylotem. Gospodarska wizyta w Tokio była pierwszym tego typu wydarzeniem od czasu pandemii.

W trakcie czterech dni Bach odbył szereg spotkań na szczycie. Widział się nie tylko z nowym szefem japońskiego rządu (którego wcześniej nie miał okazji poznać), ale także podziękował za lata udanej współpracy Shinzo Abemu, który w sierpniu ustąpił ze stanowiska. Prezes MKOl w dużym skrócie mówił to, co wszyscy na miejscu chcieli usłyszeć. Oprócz sloganów, że “już czuć tu olimpijską atmosferę” pojawiły się także pierwsze nieśmiałe konkrety.

Nie da się ukryć, że najczęściej pytano Bacha o szczepionkę i jej wpływ na igrzyska. Wiadomo – z jednej strony to szansa, by przeprowadzić zawody w bezpiecznych warunkach. Z drugiej strony pojawia się jednak pytanie o ograniczanie indywidualnej wolności. Działacz zapowiedział jasno – będzie zachęcał do korzystania ze szczepień, ale nie będzie żadnego mechanizmu, który ma do tego zmuszać. MKOl ufunduje jednak szczepienia wszystkim chętnym – już nawiązano w tej sprawie pierwsze kontakty z producentami.

Szczepionka pomoże zadbać o zdrowie sportowców. Jej przyjęcie będzie także okazją do wyrażenia solidarności z innymi uczestnikami igrzysk, ale także z japońskim społeczeństwem. Każdy ma jednak wolną wolę i kompletnym brakiem szacunku byłoby tu narzucanie czegokolwiek. W pierwszej kolejności dostęp do szczepień powinni mieć pracownicy służby zdrowia, którzy walczą na froncie – ocenił Bach.

Szef MKOl podczas pobytu w Tokio spotkał się także z przedstawicielami australijskiego rządu, który poważnie myśli o organizacji igrzysk w 2032 roku. Greg Hunt – minister zdrowia – przekazał mediom ciekawą informację dotyczącą zawodów w Japonii. – Szczepionki dla wszystkich zawodników i oficjeli mają zostać zabezpieczone z odpowiednim wyprzedzeniem przez MKOl. Zgodnie z tym, co usłyszeliśmy, szczepienia będą dostępne dla wszystkich chętnych na długo przed startem igrzysk – przyznał Hunt.

Wioska pod specjalnym nadzorem

Ze szczepionką czy bez, uwaga całego świata skupi się na wiosce olimpijskiej. Wciąż nie wiadomo, na jakich zasadach będą przebywać tam sportowcy, ale coraz więcej wskazuje na to, że będą funkcjonować w tym specyficznym mikroklimacie najkrócej jak to tylko możliwe. Rąbka tajemnicy uchylił niedawno John Coates – jeden z wiceprezesów MKOl.

Nie zmniejszymy liczby sportowców, którzy pojawią się na igrzyskach. Musimy jednak sprawić, by bez względu na wszystko wioska olimpijska była najbezpieczniejszym miejscem w całym Tokio. Każdy niepotrzebnie przedłużony pobyt wiąże się z ryzykiem wystąpienia pewnych problemów. Każdy krajowy komitet olimpijski dostanie od nas wytyczne, które wszystko wyjaśnią – zdradził.

Japońskie media w wyciąganiu wniosków idą dalej. Przypuszczają, że wśród oficjalnych wskazówek znajdzie się również zakaz opuszczania wioski olimpijskiej. Nie będzie żadnego zwiedzania – sportowcy przylecą do Tokio tylko w sprawach zawodowych i spędzą tam tak niewiele czasu jak to tylko możliwe. Zainteresowani będą mogli liczyć na innego rodzaju restrykcje niż te obowiązujące obecnie.

To jednak tylko jeden z analizowanych modeli. Badania są szersze i uwzględniają szereg czynników. Nie chodzi tylko o liczbę zakażeń, ale także o prognozy ekonomiczne i podejście ludzi do imprez masowych. W grze są cztery scenariusze, ale tylko jeden zakładający wyraźną poprawę sytuacji w porównaniu do tego co jest teraz. Dwa pozostałe są o wiele bardziej negatywne, a ostatni jest gdzieś pomiędzy skrajnościami.

Przestroga jeźdźca

W przekazie medialnym pojawiają się także mniej optymistyczne głosy. Hiroshi Hoketsu to 79-letni jeździec, który po raz pierwszy wystąpił na igrzyskach w Tokio w 1964 roku. W 2008 roku pojawił się w Pekinie, gdzie zajął 10. miejsce w konkursie ujeżdżenia w drużynie i 35. pozycję w zawodach indywidualnych. Cztery lata później spróbował swoich sił w Londynie, a podczas najbliższych igrzysk chciał zostać ich najstarszym uczestnikiem w historii.

Na taką imprezę przyleci ponad 100 tysięcy osób z całego świata. To sportowcy, dziennikarze, działacze i inni. Jeśli ktoś z tego grona nie będzie czuł się bezpiecznie, to może zostać w domu. Japończycy nie mają jednak takiego wyjścia – goście pojawią się u nas bez względu na to, co o nich myślimy. Według ostatnich sondaży tylko co czwarty mieszkaniec Japonii czuje się bezpiecznie mają w perspektywie organizację igrzysk – podkreślił Hoketsu.

Sportowy weteran zwrócił uwagę na dość ważny problem. Oficjele rzucają różnymi terminami, starając się budować optymistyczny przekaz, ale kompletnie pomijają w rozważaniach miejscowych. Z nimi rozmawiają najczęściej przedstawiciele różnych sondażowni, a efekty są przeważnie niepokojące. Igrzyska najczęściej są uznawane za niepotrzebne ryzyko. Japończycy po prostu boją się organizacji takiej imprezy w pandemicznych realiach.

Nie jesteśmy w stanie zatrzymać kolejnych fal epidemii, ale możemy nauczyć się po nich surfować – oceniła niedawno Lucia Montanarella, nowa szefowa departamentu medialnego przy MKOl. Do planowanego startu igrzysk zostało mniej niż 240 dni, a pierwsze szczegółowe wersje olimpijskich scenariuszy pojawią się w styczniu 2021 roku. Do tego czasu pewnie znów zmieni się wiele, ale główny cel pozostaje ten sam. – Igrzyska mają być światełkiem w tunelu dla ludzkości, która zacznie wychodzić z koronawirusowego kryzysu – podsumował Thomas Bach.

KACPER BARTOSIAK

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez