Awans na Eurobasket jeszcze nie teraz. Polacy przegrali z Izraelem

Awans na Eurobasket jeszcze nie teraz. Polacy przegrali z Izraelem

Polacy chcieli się dziś zrewanżować Izraelczykom za porażkę w pierwszym meczu grupowym. Stawka tego pojedynku była jednak wyższa niż wyrównanie rachunków. Gra szła o awans na Eurobasket, mimo że do rozegrania pozostawały jeszcze dwa mecze eliminacji. Niestety, znów lepsza okazała się ekipa rywali. Choć Polacy swoje szanse mieli. 

Dobre złego początki

Pierwsza kwarta była nerwowa. To najlepsze słowo, by ją opisać. Regularnie mylili się i jedni, i drudzy. Nie tylko jeśli chodzi o rzuty – mnóstwo było strat gdzieś w okolicach środka boiska, przechwytów, niepotrzebnych fauli. Nie przypominało to spotkania dwóch ekip, które w trakcie tych eliminacji pokonały już przecież nawet Hiszpanów. Jasne, stawka była spora. Awans i zapewnienie sobie spokoju już dziś, było naprawdę mile widziane i w naszym obozie, i u rywali. Ale mimo wszystko wyglądało to po prostu słabo.

Ostatecznie lepiej wypadli w tym Polacy, którzy pierwszą kwartę wygrali. I to mimo tego, że niemal nie trafiali zarówno z linii rzutów osobistych, jak i zza tej wyznaczającej rzuty za trzy punkty. Właściwie kolejne oczka na własne konto dopisywaliśmy tylko przy okazjach wejść pod kosz. Ale podobnie grali Izraelczycy. Tyle że oni ocknęli się w drugiej kwarcie.

Gdy przycisnęli, Polacy zaczęli się gubić. Nie pomagało, że bardzo długo rozkręcał się Mateusz Ponitka. To jednak nie dziwi. Lider naszej kadry, który do Hiszpanii zajechał po długiej podróży, wystąpić miał już w poprzednim meczu – z Rumunami – ale niejednoznaczne wyniki testów na obecność koronawirusa po prostu mu to uniemożliwiły. Ostatecznie okazało się, że zakażony nie jest i dziś znalazł się na parkiecie. Ale w pierwszej połowie grał – jak na swoje możliwości – słabo. Nie trafiał rzutów wolnych, za trzy zdarzył mu się nawet air ball (rzut przy którym piłka nawet nie dotyka obręczy, a przelatuje przed lub obok). Generalnie – nie było dobrze.

Choć jeszcze w połowie drugiej kwarty prowadziliśmy 27:20, to na przerwę schodziliśmy tracąc do rywali pięć punktów.

Walka

O wywieszeniu białej flagi nie mogło być mowy. Ale to Izraelczycy grali lepiej i regularnie odskakiwali. Na dziewięć, dziesięć, a nawet więcej punktów. Polacy jednak z czasem na nowo zaczęli łapać wiatr w żagle. Ocknął się Ponitka, który kilkukrotnie trafił za trzy i szybko nabił na własnym liczniku ponad 20 punktów. Trójki dołożył też Michał Sokołowski, drugi najskuteczniejszy zawodnik w naszej kadrze.

To oni ciągnęli naszą grę i odrabiali straty do rywali. Szczególnie w czwartej kwarcie. Polacy zagrali w niej na tyle dobrze, że na minutę przed końcem mieli ledwie punkt straty do Izraelczyków. A mogli nawet zero – wystarczyło, żeby Ponitka trafił oba osobiste. Jeden jednak spudłował, ale nadzieje były spore, a zwycięstwo na wyciągnięcie ręki.

Tyle że szybko zrewanżował się nam Guy Pnini. 37-letni weteran kadry Izraela trafił trudną trójkę mimo opieki naszych zawodników. Gdy po chwili Polakom nie udała się akcja w ofensywie, a rywale dołożyli kolejne dwa oczka z rzutów osobistych, już wszystko było jasne.

Trzeba jeszcze poczekać

To Izrael mógł się dziś cieszyć z awansu na Eurobasket. Rywale popsuli też jubileusz Mike’a Taylora, który po raz setny prowadził w tym spotkaniu naszą kadrę. Amerykanin w pewnym sensie mógł się tego spodziewać – to już jego czwarta porażka z tą ekipą odkąd jest selekcjonerem naszej reprezentacji. Wiemy, że Taylor drugą setkę meczów rozpocznie tak, jak zakończył pierwszą – w ramach eliminacji do Eurobasketu. Ale to już w przyszłym roku – możliwe zresztą, że w Polsce – gdy zmierzymy się z Hiszpanią i Rumunią.

To mecz z tymi drugimi rywalami tak naprawdę powinien nam zapewnić awans. Z naszej grupy wychodzą trzy ekipy, a Rumunów w Hiszpanii, kilka dni temu, ograliśmy aż trzydziestoma punktami. W rewanżu też nie powinniśmy mieć z nimi problemów. Jeśli wygramy – pojedziemy na mistrzostwa Europy. Prosta sprawa.

Polska – Izrael 72:78 (20:18, 14:25, 20:21, 20:16)

Polska: Mateusz Ponitka 23, Michał Sokołowski 15, Damian Kulig 11, Michał Michalak 9, Łukasz Koszarek 5, Aaron Cel 5, Dominik Olejniczak 2, Kamil Łączyński 2, Łukasz Kolenda 0, Adam Hrycaniuk 0, Jarosław Zyskowski 0, Karol Gruszecki 0.

Izrael: Jake Cohen 14, Gal Mekel 12, Guy Pnini 10, Yiftah Ziv 9, Tomer Ginat 8, Yam Madar 6, Idan Zalmanson 6, Nimrod Levi 5, Tamir Blatt 3, Golan Gutt 3, Rafael Menco 2, Ben Carter 0.

Fot. Newspix


Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze

Aktualności

Kalendarz imprez