Arkadiusz Moryto: Ćwierćfinał to nasz cel!

Arkadiusz Moryto: Ćwierćfinał to nasz cel!

Czy Arkadiusz Moryto jest zaskoczony postawą polskiego zespołu podczas trwających mistrzostw świata? Której reprezentacji bardziej obawia się w kolejnej fazie turnieju – Węgrów czy Niemiec? Jak wraz z kolegami przygotowuje się do meczu z Urugwajem? Co sądzi o postawie arbitrów spotkania z Hiszpanią? Na te oraz inne pytania jeden z czołowych zawodników ekipy Patryka Rombla odpowiedział na antenie Weszło FM. Zapraszamy do lektury.

WOJCIECH PIELA: Jesteś zaskoczony rozmiarami waszego zwycięstwa z Brazylią? 

ARKADIUSZ MORYTO: Na pewno nie spodziewałem się, że wygramy aż dziesięcioma bramkami. Brazylia to – jakby nie patrzeć – bardzo dobry zespół. Po ich meczu z Hiszpanią (był remis przyp-red.) wiedzieliśmy, że grają na wysokim poziomie. Miałem co prawda przekonanie, że zwyciężymy, ale nie w takim stylu. Kluczowe było to, że zadziałała obrona. Nie przypominam sobie akcji, którą Brazylijczycy rozgrywaliby płynnie i bez naszego faulowania.

To, co wydarzyło się w meczu z Hiszpanią, zmobilizowało was przed kolejnym, z Brazylią?

Tak, zdaliśmy sobie sprawę, że możemy dużo. I mamy umiejętności, aby wygrywać nawet z taką Hiszpanią, mimo tego, że wtedy trochę nam zabrakło. Fajne jest to, że choć niektórzy uważają porażkę jedną bramką za sukces, my byliśmy rozczarowani. Bo wiedzieliśmy, że możemy chociaż punkt ugrać. To świadczy o tym, że mierzymy wysoko.

Po meczu z Hiszpanią oddałeś nagrodę MVP Adamowi Morawskiemu, bo uznałeś, że bardziej na nią zasłużył.

Adam kręcił się trochę po szatni, nie wiedział, co ma ze sobą zrobić, może czuł się lekko skrzywdzony. Także na pewno cieszył się z tego, że mu ją przekazałem. Bo na pewno zasłużył, zagrał super mecz, obronił dwadzieścia jeden piłek.

Miałeś wrażenie, że sędziowie was wtedy skrzywdzili?

Oglądaliśmy potem ten mecz w hotelu, patrzyliśmy na końcówkę, i na pewno paru kar dwuminutowych nie trzeba było gwizdać. Sędziowie jednak tak zdecydowali. A dodatkowo – tą ostatnią akcję Hiszpanie rozgrywali minutę, i tak naprawdę nie atakowali, nie szli w kierunku bramki. Kiedy ja gram w polskiej lidze, to nasi sędziowie od razu w podobnej sytuacji zabierają piłkę i nie patrzą na to, ile podań zostało. W tamtym meczu postanowiono jednak czekać do końca, dopóki Hiszpanom nie skończą się podania. No a mecz dobiegł końca, więc nie mogliśmy nawet dojść do piłki. To dziwna decyzja, bo Hiszpanie nie byli zbyt zainteresowani zdobyciem bramki.

Czujesz, że macie rezerwy i możecie grać jeszcze lepiej?

Myślę, że wypadamy bardzo dobrze w obronie. Brazylijczycy wprowadzali siódmego zawodnika do ataku, poniekąd dlatego, że nie mogli się przedrzeć przez naszą defensywę. W ataku natomiast jest trochę do poprawy. W pierwszej połowie zrobiliśmy kilka błędów z rzędu, kiedy mieliśmy już trzy bramki przewagi, przez co Brazylia szybko nas dogoniła. Musimy takie sytuacje, niewymuszone pomyłki, wyeliminować. I wtedy będzie jeszcze lepiej.

Kiedy poczułeś, że stać was na tak dobre występy? Bo pamiętamy, jaki niedawno był klimat wokół polskiej reprezentacji. Od początku mistrzostw świata wszystko działa jak należy.

Już podczas turnieju w Jastrzębiu-Zdrój rozmawiałem z chłopakami i doszliśmy do wniosku, że różnie może być na tych mistrzostwach świata. Bo jak się popatrzy na wszystkie rozgrywki w tym sezonie – wszędzie mają miejsce niespodziewane wyniki, czy to w naszej lidze, czy w Lidze Mistrzów. Myśleliśmy więc, że możemy pokazać się z dobrej strony i chyba na razie nam się to udaje.

Długo ćwiczysz karne na treningach? Stuprocentowa skuteczność w trzech meczach nie wzięła się w końcu z niczego…

Tak, trochę ćwiczę, trochę analizuję bramkarzy. Wiadomo, że na treningach zajmujemy się wieloma innymi rzeczami, ale dzień czy dwa dni przed meczem rzucę parę karnych, a potem zobaczę, jak broni bramkarz, przeciwko któremu będziemy grali.

Zaskakuje cię momentami postawa twoich kolegów z zespołu? Bo jednak trochę przekraczacie te przed-turniejowe oczekiwania. Czy może jednak – choćby dzięki treningom – wiedziałeś, że każdego z was stać na dużo?

Ja uważam, że gramy na naszym poziomie. Wiadomo, że takie występy jak Adama z Hiszpanią nie zdarzają się często, ale jego stać, żeby rozgrywać naprawdę świetne zawody. To samo mogę powiedzieć o innych zawodnikach. Nie jestem zaskoczony ich postawą.

Widać, że wszyscy coraz lepiej się dogadujecie.

Myślę, że w ciągu ostatnich tygodni, odkąd przyjechałem na kadrę w grudniu, bardzo się scaliliśmy. Rozumiemy się bardzo dobrze, jest świetna atmosfera, na co oczywiście miały wpływ zwycięstwa. Mieliśmy serię tych pięciu wygranych meczów i teraz wszystko układa się, jak powinno.

Co wam mówi trener Rombel na odprawach? Jest raczej typem motywatora czy taktykiem, skupiającym się głównie na założeniach, które macie realizować?

Jest bardziej taktycznym szkoleniowcem. Oglądamy sporo wideo. Na mistrzostwach jedno dłuższe, a potem przed meczem dwudziestominutowe przypomnienie. Skupiamy się na założeniach, trener mówi, co dany zawodnik ma zrobić, a potem my się do tego stosujemy.

Jutro kolejne spotkanie, z Urugwajem, ale dzisiaj mieliście trochę czasu na oddech. Jak minął wam dzień? Jak się przygotowaliście?

Na spokojnie. Rano jedliśmy śniadanie, a potem podzieliliśmy się na dwie grupy. Ci, którzy grali więcej we wczorajszym meczu, poszli na siłownię i regenerację w basenie. A reszta pojechała na halę i odbyła trening z piłkami, który trwał około godziny czy półtorej. Przed kolacją oglądaliśmy wideo, no i jeszcze mieliśmy testy.

Puste hale podczas meczów to nic nowego, zdążyliście się już wszyscy do tego przyzwyczaić. To jednak impreza rangi mistrzowskiej. Ten brak kibiców tobie pomaga, przeszkadza, czy w ogóle nie zwracasz na to uwagi?

Na pewno lepiej jest z kibicami. Ale tak jak mówisz – zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić, bo od momentu, kiedy gramy bez nich, minął już rok. Niestety takie mamy realia.

Jak cała impreza wygląda od strony organizacyjnej? I czy Egipt żyje tymi mistrzostwami?

Trudno to ocenić, bo jednak jesteśmy cały czas zamknięci w hotelu i nigdzie nie wychodzimy. Dobrze, że obiekt jest dość duży, więc można się spokojnie przespacerować, choć tylko w wyznaczonych miejscach. Nie widzimy praktycznie ludzi spoza hotelu. Jest tylko obsługa, i to wszystko. Przyjeżdżamy pod halę, sprawdza się nam temperaturę, a potem do niej wchodzimy.

Czujesz, że zainteresowanie wokół szczypiorniaka w Polsce rośnie?

Bez wątpienia dochodzi do nas dużo pozytywnych głosów. To fajne, bo jednak w ostatnich latach tak to nie wyglądało. Nie graliśmy zbyt dobrze. Ale teraz, po czasie pewnej adaptacji, prezentujemy się coraz lepiej. I ludzie też zaczynają w nas wierzyć.

Ćwierćfinał to cel, o którym zaczynacie myśleć? Czy to jednak wciąż pewne marzenie?

Ta grupa jest jednak po to, żeby z niej wyjść. Zatem chcemy wygrać jutrzejszy mecz z Urugwajem, ale potem są kolejne spotkania. Myślę zatem, że ćwierćfinał jest naszym celem, bo jednak nie zadowolimy się jednym zwycięstwem, tylko będziemy próbować odnieść kolejne, z Niemcami czy z Węgrami.

Z którą reprezentacją myślisz, że będzie wam trudniej o wygraną? Niemcy czy Węgry?

Nawet myślałem trochę o tym wczoraj. Węgrzy przyjechali na mistrzostwa pełnym składem, a Niemcy są trochę osłabieni. Ale to jednak zawsze są Niemcy, mocna, fizyczna ekipa, z którą trzeba się liczyć. Trudno to ocenić, ale Węgrzy pewnie będą dobrze poustawiani taktycznie, więc może nas czekać “mecz szachów”.

ROZMAWIAŁ
WOJCIECH PIELA

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
poznanski raper peja
poznanski raper peja
1 miesiąc temu

moryto jestes przekoksem. w koncu mamy w kadrze skrzydlowego, ktory specjalizuje sie w karnych i nie trzeba sie obawiac o jego finalizacje. lecimy po swoje teraz, niemcy i wegry sa wg mnie. na naszym poziomie, zadecyduje dyspozycja dnia.

Zenek
Zenek
1 miesiąc temu

Ja bym aż tak nie kozaczył. Póki co ograliśmy samych ogórów i minimalnie przegralismy z niezłą drużyną, która to z jednymi z tych ogórów zremisowała – czyli być może jest pod formą.

Dopiero kolejne dwa mecze powiedzą nam gdzie jestesmy. No ale trzeba walczyć

Niespodzianka
***** ***

Waffen77
Waffen77
1 miesiąc temu
Odpowiedz  Zenek

A co to? Sensownego komentarza nie można plusować?

Aktualności

Kalendarz imprez