Anita Włodarczyk nie pojedzie na mistrzostwa świata

Anita Włodarczyk nie pojedzie na mistrzostwa świata

Jak grom z jasnego nieba huknęła informacja, że Anita Włodarczyk przerywa przygotowania do lekkoatletycznych mistrzostw świata Doha 2019. Ujawnił to w nocy Przegląd Sportowy zapowiadając dzisiejsze wydanie dziennika.

 

Pierwsze niepokoje mogły się pojawić podczas tradycyjnego mityngu Zlata Tetra w Ostrawie (pisaliśmy o nim TUTAJ). Mimo zgłoszenia rekordzistka świata w rzucie młotem nie pojawiła się na starcie. Sam ten fakt może nie budziłby zdziwienia, bo zawodnicy w okresie przygotowawczym selekcjonują udział w zawodach. Lecz nazwisko zawodniczki Grupy Sportowej ORLEN widniało na liście startowej, mistrzyni przyjechała na miejsce, lecz w trybie pilnym wróciła do kraju na badania. Wówczas pojawił się kłopot z plecami. Okazało się, że Anita “tylko” była pospinana i po kilku dniach zabiegów udało się wyprowadzić ją na prostą. Kontuzja kolana ciągnie się jednak od dawna. A teraz sprawa została postawiona na ostrzu noża, a precyzyjnie rzecz ujmując… na ostrzu skalpela. Diagnoza bowiem wymusiła jedną radykalną, i wydaje się, słuszną decyzję. Stół operacyjny. Trener Krzysztof Kaliszewski ze swoją podopieczną musiał podjąć decyzję, zważyć priorytety. Mistrzostwa świata, czy igrzyska olimpijskie, czyli bez alternatywy. Nie ma nic ważniejszego niż medal olimpijski i choć Anita w Londynie i Rio zdobywała złoto, choć jest sportowo spełniona, chce odejść na własnych warunkach. Celuje w trzecie z rzędu mistrzostwo na igrzyskach w Tokio 2020. To ambitna dziewczyna i trudno się dziwić jej postanowieniu.

Niepokoje mogły się pojawiać, bo Zlata Tetra odbyła się w 21 czerwca. Od tego czasu brakowało Włodarczyk na mityngach z rzutem młotem w programie. Cóż, sezon do tyłu, ale nie było innego wyjścia. Michał Chmielewski w PS sugeruje, że chodzi o zabieg artroskopii. Teoretycznie więc nie jest to jakaś radykalna ingerencja chirurgiczna. Można zatem zakładać, że po kilku tygodniach Anita byłaby zdolna do powrotu do treningu. Jednak czy skórka w tym kontekście warta byłaby wyprawki? Czy stawiać wszystko na jedną kartę, by pojawić się w Katarze?

Wiosenne starty naszej najlepszej młociarki napawały umiarkowanym optymizmem. Rzekomo miała być zdrowa, lecz w trzech startach tylko raz stanęła na najwyższym stopniu podium. Rywalki zaś nie śpią, gonią niedościgłą dotąd gwiazdę. Czasu jednak nie sposób oszukać, bo w pewnym momencie regeneracja staje się coraz bardziej wymagająca i długotrwała. Miejmy nadzieję, że zabieg uda się przeprowadzić szybko i sprawnie, by jak najszybciej Anita zaczęła rekonwalescencję i rehabilitację. Tokio 2020 za rok z małym okładem. Czasu niby dużo, ale trzeba działać rozsądnie. Szkoda potencjalnego medalu mistrzostw świata 2019, lecz igrzyska to cel nadrzędny. Musimy czekać cierpliwie.

Trener Kaliszewski zgodnie z procedurami poinformował PZLA o zaistniałej sytuacji.

Fot. Newspix.pl


Aktualności

Kalendarz imprez