Aniołki Matusińskiego wicemistrzyniami olimpijskimi!

Aniołki Matusińskiego wicemistrzyniami olimpijskimi!

Od początku nie było wątpliwości – polskie biegaczki szły po srebro. Na pozycji wiceliderek znajdowały się już na drugiej zmianie. Dopiero, kiedy pałeczkę przejęła Justyna Święty-Ersetic można było na chwilę stracić spokój. Bo rywalki się do niej zbliżały. Ale wiedzieliśmy, jak mocny finisz ma Polka. A jeśli nie wiedzieliśmy, to po raz kolejny dała nam tego przykład. Justyna wbiegła na linię mety nieco ponad trzy sekundy po Athing Mu. I razem z koleżankami sięgnęła po tytuł wicemistrzyń olimpijskich!

Srebro smakuje wspaniale. Szczególnie że sztafeta USA była, nie ukrywajmy, absolutnie poza zasięgiem. Zresztą – jak zobaczyliśmy skład, w jakim wystąpią Amerykanki, wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie. Otóż w finale olimpijskim miały wystąpić Athing Mu, czyli 19-letnia mistrzyni olimpijska na 800 metrów, Sydney McLaughlin, mistrzyni olimpijska i rekordzistka świata na 400 m ppł, Dalilah Muhammad, mistrzyni olimpijska z Rio na 400 m ppł, a także absolutna legenda biegów krótkich – Allyson Felix. Prawdziwy Dream Team. Ale my też dzisiaj mieliśmy swój.

Bo każda z dziewczyn zrobiła znakomitą robotę. Natalia Kaczmarek, biegnąca na pierwszej zmianie, utrzymała tempo najgroźniejszych rywalek. Iga Baumgart-Witan była w stanie napędzić nawet strachu Felix, pędząc przez dłuższy moment tuż za jej plecami. Małgorzata Hołub-Kowalik nie dała się wyprzedzić Jamajkom oraz Kanadyjkom. A Justyna? Zrobiła to, co umie najlepiej. Czyli nie pozwoliła, żeby uciekł nam medal. W końcówce wyścigu rozwiała wszelkie wątpliwości i wbiegła na metę druga oraz z nowym rekordem Polski – 3.20:53!

Aniołki Matusińskiego zgarnęły już mnóstwo medali, w tym te z wielkich imprez. Ten jest jednak szczególny. To pierwszy krążek wywalczony przez nasze biegaczki na igrzyskach olimpijskich, oczywiście jeśli chodzi o wyścig 4×400 kobiet, bo przecież większość z nich biegała też w sztafecie mieszanej. Tak naprawdę mistrzynią olimpijską nie została kilka dni temu tylko Ania Kiełbasińska, która jednak dołożyła swoją cegiełkę do dzisiejszego srebra, bo wystąpiła w biegu eliminacyjnym.

Polki są wielkie. Nie tylko sięgnęły po srebro, przechodząc do historii, ale też uporały się kontuzjami, przeciwnościami losu, których w ciągu ostatnich miesięcy im nie brakowało. Popatrzcie choćby na to – jeszcze podczas halowych mistrzostw Europy w Toruniu Holenderki były poza naszym zasięgiem. Biegały w swojej lidze. A dzisiaj? Nie było ich widać. Bo Aniołki walczyły ze światowymi potęgami biegów sztafetowych. A reszta Europejek mogła co najwyżej oglądać ich plecy. I to z daleka.

Nie ma co jednak myśleć o rywalkach. Napawajmy się tym sukcesem. Aniołki Matusińskiego są numerem dwa na świecie. Są wicemistrzyniami olimpijskimi. Są potęgą! Na dodatek, ich medal jest dziewiątym polskiej reprezentacji lekkoatletycznej w Tokio. Lepiej nie było na żadnych poprzednich igrzyskach! Na długo zapamiętamy występy naszych lekkoatletów w Tokio. W tym ten kobiecej sztafety.

Fot. Newspix.pl


Subskrybuj
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
jakub
jakub
2 miesięcy temu

brawo piekne Polskie panie

Mer
Mer
2 miesięcy temu

Brawo. Szacunek i podziw dla naszych Pięknych Aniołków. Kocham je za to, że dały z siebie wszystko i dumny jestem z nich baaardzo.

Łaminos
Łaminos
2 miesięcy temu

Za co kocham i podziwiam te Kobiety? Za naturalność przed kamerami, szacunek do ciężkiej pracy, po historycznych sukcesach żadna się nie zmieniła (a przynajmniej nie zauważyłem) i za ten namacalny vibe między nimi. Szacunek i ukłony dla Nich ! A, że grzeszą urodą, to temat na inny akapit 😉🤭

PełenBrzuch
PełenBrzuch
2 miesięcy temu

Skład na kolejne IO:
Justyna Święty-Ersetic
Małgorzata Hołub-Kowalik
Iga Baumgart-Witan
Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka
Natalia Kaczmarek-Bukowiecka
Kornelia Lesiewicz-Grzegorzewicz

W tym kraju jak się jest kobietą i biega na 400m to trzeba mieć coś z głową w kwestii nazwisk.

Aktualności

Kalendarz imprez