My nie wygramy? Polskie siatkarki w półfinale olimpijskich kwalifikacji!

My nie wygramy? Polskie siatkarki w półfinale olimpijskich kwalifikacji!

Zwycięstwa w takim stylu i okolicznościach smakują najlepiej. Młody zespół Jacka Nawrockiego nie przestraszył się faworyzowanych rywalek ani zapełnionej po brzegi hali w Apeldoorn. Mimo presji, wszystko działało w nim jak w zegarku: od skutecznego bloku, po grę w kontrze. Polskie siatkarki pokonały Niderlandy Holandię 3:1 i zapewniły sobie miejsce w półfinale turnieju kwalifikacyjnego do Tokio 2020. Zagrają go w sobotę o 20.45.

Czy jest nam trochę głupio? Owszem. Bo nie ukrywajmy, nie do końca wierzyliśmy dziś w sukces biało-czerwonych. Bo przecież rywalki grały u siebie, bo przecież mają w składzie kilka naprawdę doświadczonych zawodniczek, bo przecież wygrały dwa poprzednie spotkania. Za Pomarańczowymi przemawiało dziś wiele, za dziewczynami Nawrockiego jakby nieco mniej. Na szczęście po raz kolejny okazało się, że piłka jest okrągła a bramki są dwie Polki nie skupiały się na analizowaniu wyżej wspomnianych faktów. Zamiast tego po prostu wzięły sprawy w swoje ręce.

I – trzeba to sobie jasno powiedzieć –  to był naprawdę świetny mecz w wykonaniu zawodniczek Jacka Nawrockiego. Mecz w trakcie którego środowisko mogło z czystym sumieniem chwalić umiejętności dziewczyn. Zrobił to choćby trener Jakub Bednaruk, który pisał na Twitterze: “Ale kopiemy zagrywką! Ale blokujemy!”. Jego zachwyt nie był przesadzony, momentami wyglądało to dziś na trochę tak, jakby cały potencjał, który drzemie w tej ekipie, nagle gwałtownie wylał się na parkiet. A bezradne Holenderki zaczęły w nim po prostu tonąć. Co ciekawe, trener Jacek Nawrocki “utopił” je dopiero drugi raz w siedmiu meczach.

Byłyśmy bardzo dobrze przygotowane na ten mecz. Nasz sztab szkoleniowy wykonał świetną robotę. Patrząc na mecz, miałyśmy dużo wybloków i kontr, które potem udawało nam się zamieniać na punkty. Wiedziałam, że w drugim meczu zagramy lepiej, niż w pierwszym, bo ten zespół po prostu potrzebował tylko złapać odpowiedni rytm – mówiła rozgrywająca Joanna Wołosz w rozmowie z TVP Sport.

Co dalej? Polki czeka teraz grupowe spotkanie z Azerkami, które na awans do dalszej fazy nie mają już szans. W przypadku wygranej z nimi, siatkarki Nawrockiego trafią w półfinale na niżej rozstawiony zespół z pary Turcja – Niemcy. We wrześniu poprzedniego roku dziewczyny znad Bosforu odebrały nam marzenia o finale mistrzostw Europy. Przed własną publicznością w Ankarze pokonały Polki 3:1. Nie ukrywamy, że chcielibyśmy zobaczyć efektowny rewanż zawodniczek Nawrockiego na tej drużynie. Szczególnie, że wielu ekspertów wieszczyło przed turniejem, że to właśnie Holenderki i Turczynki mogą być poza naszym zasięgiem. Dziewczyny zburzyły już jeden pomnik, kto wie, może los pozwoli im w sobotę zamachnąć się na drugi…

Holandia – Polska 1:3
(20:25, 23:25, 25:23, 23:25)

Holandia: Dijkema, Buijs, Belien, Meijners, Daalderop, De Kruijf oraz Schoot (l), Plak, Balkestein-Grothues, Bongaerts

Polska: Wołosz, Stysiak, Kąkolewska, Smarzek-Godek, Mędrzyk, Alagierska oraz Stenzel (l), Łukasik, Górecka, Kowalewska, Wójcik, Stencel.

Fot. Newspix.pl


Aktualności

Kalendarz imprez